matka, bezsilna

Jest źle. Mój 17 letni syn się stacza. Płakać mi się chce. Opuszcza w nauce, lekceważy rodziców, jest chamski, arogancki, bezczelny. Podejrzewam, że popija piwo. Oby nie gorzej. Stacza się. Jest podatny na "kolegów", ich zdanie jest dla niego najważniejsze. Wyzwał od suk i ścierw swoją dziewczynę, naprawdę dobrą. Nie tak go wychowałam. Nie mam sił. Mnie też potrafi wyzwać czy podnieść na mnie głos. Ministrant, lektor, choć chyba już tylko na papierze. Nie ma autorytetu w rodzicach. Naprawdę nie mam sił... Boję się, że któregoś dnia wyjdzie bez słowa, mając nas gdzieś, a potem rynsztok, albo przyniosą go w czarnym worku... Nie tak go wychowaliśmy. Byliśmy normalną, zdrową rodziną... Nie wiem, gdzie popełniłam błąd..., za który sporo zapłacę...prosze o modlitwę
matka, bezsilna