Łukasz
Matko Najświętsza... Pamiętasz zapewne, że na przełomie lipca i sierpnia 2015 roku byłem u Ciebie z pielgrzymką. Odwiedzałem święte miejsca Podlasia wraz z moją, obecnie byłą już, dziewczyną, Justyną. Po tej pielgrzymce nasz związek się posypał, a Ty w Świętej Wodzie, ostrzegłaś mnie, że tak będzie... nie wierzyłem Ci. A dziś, jako zrozpaczony grzesznik, przychodzę do Ciebie Matko Najświętsza, bo potrzebuję pomocy.. męczą mnie te uczucia, które do niej czuję. Męczy mnie, że do tej pory, mimo kilku miesięcy od rozstania, ja dalej ją kocham, modlę się, a jednocześnie coś mi mówi, że niepotrzebnie to robię. Dlatego błagam Ciebie Matko Najświętsza z Różanegostoku.. wejrzyj swoim miłosiernym wzrokiem na mnie, uczyń jakiś Cud w moim życiu, żebym uwolnił się od tej tęsknoty, uczuć, które mnie zabijają każdego dnia. Wejrzyj także na Justynę, miej ją w swojej opiece i jednocześnie, proszę, abyś dotknęła jej serca, powiedz jej o mnie, o moim poświęceniu, o tym, co dla niej zrobiłem, co chciałem jej dać. Matko Najświętsza, tylko Ty możesz pomóc w tej sytuacji. Tak bardzo ją kocham i tęsknię, ale z drugiej strony, mnie to zabija, bo wiem, że ona tego nie odwzajemnia... Błagam Cię o pomoc, bo sam nie daję rady. Proszę Ciebie tylko o ten jeden Cud, o nic więcej... spraw proszę, by Justyna odezwała się i by te uczucia, które mi dała, odżyły i żeby znowu było jak dawniej, tylko tym razem, to Ty miej nas w opiece. Amen
Łukasz



